wtorek, 3 kwietnia 2012
Ciasteczka z M'n'Msami
...i dwa ciasteczkowe potwory ;)
Ciasteczka bardzo lubiane przez P. Robione na bazie przepisu na Chewy Chocolate Chip Cookies, z małą modyfikacją. Przepyszne, chrupiące i ekspresowo znikające - zawsze jestem proszona o robienie tych ciastek na wszelkie imprezy, w wersji z czekoladą, orzechami czy MnMsami właśnie. Bardzo zachęcam do ich zrobienia, są naprawdę pyszne.
Składniki:
320g mąki
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 (bardzo płaska) łyżeczka soli
225g masła, miękkiego, ale nie zbyt miękkiego ;)
250g cukru trzcinowego (albo zwykłego)
1 łyżka kakao
2 duże jajka
200g MnMsów (tych bez orzechów)
Kilka kropel aromatu waniliowego lub łyżeczka ekstraktu z wanilii lub wyskrobane z połowy laski wanilii ziarenka.
Koszt: 10-15zł
Czas wykonania: szybki, ok. 30 minut
Wykonanie:
Bardzo miękkie masło miksujemy aż będzie puchate. Dodajemy jajka, miksujemy. Dodajemy cukier, sodę, sól i kakao, ewentualny aromat waniliowy i miksujemy. Stopniowo, powolutku dodajemy mąkę - miksujemy ją dość długo, ok. 3-4 minut, ciasto będzie bardzo miękkie. Dodajemy MnMsy i miksujemy jeszcze chwilkę, uważając, żeby ich nie połamać - ciasto jest na tyle miękkie, że można je też wmieszać łyżką.
Wykładamy blachę papierem do pieczenia, piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Nabieramy ok. pół czubatej łyżki ciasta i umieszczamy na papierze, w dużych odstępach od siebie (ok. 9 ciastek na blachę). Spłaszczamy lekko kupki wilgotną dłonią. Jeżeli zależy nam na efekcie dekoracyjnym, to możemy dodatkowo wetknąć u góry kilka mnmsów :) Pieczemy ok. 10-15 minut. Ciastka lekko urosną, a po wyjęciu z piekarnika opadną, i tak powinno być. Po wyjęciu są miękkie i gąbczaste, trzeba chwilę odczekać zanim się je zdejmie. Powinny być chrupiące na brzegach, a w środku miękkie i żujące - sami wyczujecie odpowiedni moment. Smacznego!
piątek, 23 marca 2012
Trójkąciki z pieczarkami
Te paszteciki robi się u mnie w domu rodzinnym, nie wiedzieć czemu, na Wigilię ;) I to chyba moja ulubiona, przekąskowa potrawa. U siebie robię je wtedy, gdy szykuje się jakaś impreza, a ja chcę ugościć znajomych czymś konkretniejszym niż tylko słodkościami - nie samymi chipsami żyje człowiek.
Są bardzo szybkie do przygotowania, chyba nie da się ich zepsuć, więc poradzi sobie z nimi każdy, a ze stołu zniknęły w trakcie pierwszej godziny :) wszystkim bardzo smakowały, zebrały bardzo pozytywne recenzje ;)
Podałam je z sosem czosnkowym w którym można je było maczać, ale chyba wszyscy chrupali je solo. Mniam.
Składniki:
2 paczki ciasta francuskiego (używam kupnego, robionego z masłem, nie margaryną)
750g pieczarek
1 jajko
Sól, pieprz
Łyżka masła
Czas wykonania: 40min
Koszt: ok. 10zł
Wykonanie:
Ciasto francuskie wyciągamy z lodówki, aby trochę zmiękło. Pieczarki obieramy lub myjemy, oddzielamy kapelusze od nóżek. Nóżki przekrawamy na pół i kroimy w półplasterki. Kapelusze kroimy na dość drobną kosteczkę. Rozgrzewamy łyżkę masła i na dużą patelnię wrzucamy nasze pieczarki. Mieszamy je aż się lekko obsmażą, po czym zmniejszamy ogień i przykrywany. Dusimy aż zmiękną. Odparowujemy wodę, dodajemy hojnie pieprzu i soli do smaku. Mieszamy przez chwilę, aż przejdą przyprawami. Wbijamy do pieczarek jedno jajko i mieszamy, żeby pieczarki równo się nim pokryły, smażymy jeszcze chwilkę. Odstawiamy do przestudzenia.
Ciasto francuskie kroimy w kwadraty żądanej wielkości. Nakładamy około łyżeczki farszu i zlepiamy trójkąciki. Układamy je na papierze do pieczenia i pieczemy w 200 stopniach około 15 minut, aż się zezłocą i zlistkują. Podajemy na ciepło lub na zimno.
poniedziałek, 12 marca 2012
Miniszarlotki kokosowe.
Nie bardzo mam ostatnio okazję gotować (jak widać), więc każda okazja do tego mnie cieszy. Nadarzyły się urodziny mojej rodzicielki, która zażyczyła sobie przygotowania kolacji urodzinowej a następnie rodzinnych pogaduszek. Wiedziałam, że nie będę miała dużo czasu na przygotowanie całego obiadu, więc pakując się na wyjazd zgarnęłam moje kokilki żeby szybko móc przygotować coś pysznego. Ponieważ moja mama jest fanką kokosa i bardzo lubi szarlotkę, to połączyłam te dwa smaki i przygotowałam miniaturowe szarlotki, po jednej na głowę :) nie udało się ich co prawda zjeść tego samego dnia, bo zapchaliśmy się makaronowymi muszlami ze szpinakiem i serem pleśniowym, za to następnego dnia, odgrzane, były przepysznym śniadaniem.
...a ponieważ poprzedniego wieczoru raczyliśmy się pewną ilością pysznych trunków, to mieliśmy też okazję przetestować ich działanie antykacowe. Działają ;)
Wybaczcie mi zdjęcie - robione telefonem (;
Składniki (na 3 foremki):
6-7 średniej wielkości jabłek
Pół szklanki wiórków kokosowych
1,5 szklanki mąki
2 łyżki bułki tartej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 szklanki cukru + 2 łyżki do jabłek
1+1 łyżeczka cynamonu
1 żółtko
2-3 łyżki zimnej wody
100g + dwie łyżki masła do jabłek
Szczypta soli
Koszt: 7-8zł
Czas wykonania: 45min
Wykonanie:
Jabłka obieramy ze skórki, kroimy na ćwiartki, usuwamy gniazda nasienne. Kroimy je w kostkę albo plasterki, jak kto woli. W garnku z grubym dnem rozgrzewamy masło, a gdy zacznie skwierczeć - wrzucamy jabłka i mieszamy. Dodajemy cukier i cynamon. Smażymy jabłka około 5-7 minut, aż lekko zmiękną. Dodajemy wiórki kokosowe i smażymy jeszcze 2-3 minuty. Odstawiamy do lekkiego przestudzenia.
Do miski wsypujemy mąkę, cukier, proszek do pieczenia, cynamon. Mieszamy. Zimne masło kroimy w drobną kostkę i dodajemy do mąki. Rozcieramy całość w palcach, tak, żeby powstał mokrawy piasek. Dodajemy żółtko i 1 łyżkę zimnej wody, zagniatamy ciasto. Powinno być dość twarde, ale nie kruszące się. Nie powinno się kleić do palców. W razie potrzeby dodajemy stopniowo wodę, do uzyskania odpowiedniej konsystencji. Ciasto dzielimy na 4 części. 3 części wałkujemy na cieniutkie placki, którymi wykładamy foremki - spód i brzegi, do samej góry. Wysypujemy je cienko bułką tartą, tak, żeby poprzyklejała się do ciasta (w trakcie pieczenia wchłonie wilgoć z jabłek i zabezpieczy ciasto przed rozmoknięciem). Ostatnią część wałkujemy i kroimy w cieniutkie paseczki.
Do foremek nakładamy jabłka, lekko je ugniatając. Na wierzchu układamy krateczkę z pasków, przyklejając krawędzie pasków do ciasta które wyścieła kokilki. Pieczemy w 170 stopniach ok. 20 minut, aż lekko wyrosną i zezłocą się. Po czym pałaszujemy, koniecznie jeszcze na gorąco :)
piątek, 17 lutego 2012
Blok czekoladowy
Nie mogłam być gołosłowna, prawda? Na walentynki partner zawsze może liczyć na jakąś słodkość. A tak się składa, że wysilać się specjalnie nie musiałam, bo mogę się szarpać i piec drożdżowe bułeczki, wymyślne ciasta i fikuśne ciasteczka, a tej mendzie najbardziej smakuje masło z kakao...no ale trudno, przynajmniej mam z górki ;)
Blok czekoladowy robiłam z dwóch przepisów, ale pierwszy wyszedł stanowczo za rzadki i było go trochę za dużo. Więc sięgnęłam do Doroty, zmniejszyłam ilość składników, trochę pozmieniałam i wyszedł taki, jak chciałam.
Do bloku można dodać ulubione dodatki - siekane orzechy, skórkę pomarańczową, inne kandyzowane owoce, co tylko dusza zapragnie. U mnie wersja klasyczna i prosta - z herbatnikami.
Składniki:
0,5 szklanki cukru
120g masła
1/4 szklanki wody
3 czubate łyżki kakao
200 gram mleka w proszku (użyłam łaciatego)
100g herbatników
Czas wykonania: 2-3h (stygnięcie)
Koszt: 5-6zł
Wykonanie:
W garnuszku rozpuszczamy masło, wodę, cukier i kakao, mieszamy aż powstanie płynna, gładka masa. Odstawiamy do lekkiego przestudzenia. Do miski wsypujemy mleko w proszku, zalewamy kakaową masą, mieszamy i ugniatamy aż do uzyskania konsystencji miękkiej plasteliny. Wkruszamy herbatniki i wgniatamy je w masę. Następnie przekładamy ją do dowolnej formy - ja użyłam pudełka po lodach algidy :) odstawiamy do lodówki do schłodzenia. Gdy będzie już zimny kroimy w dowolne kształty (u mnie - kosteczki, ale często kroi się np. plasterki) i zajadamy.
wtorek, 14 lutego 2012
Walentynki last-minute?
Czy ktoś w ostatniej chwili obudził się, że dziś jest to koszmarne, komercyjne święto, a prezentu niet? Ja Walentynek nie obchodzę jakoś hucznie, ale moja druga połówka zawsze może liczyć na jakąś symboliczną słodkość. Pluszowym miśkom mówię nie. A jak słodkości, to tylko domowe :)
Jeżeli jeszcze któreś z was chciałoby sprawić prezent last-minute swojej walentynce, to poniżej proponuję różne przepisy na słodkości, które na blogu już się pojawiły. Łączy je jedno: są pyszne i szybkie do wykonania, więc na wieczór spokojnie zdążycie :) no i oczywiście proste, więc każdy powinien sobie poradzić. Nawet jeżeli nie jesteście zapalonymi cukiernikami, to zaskoczcie ukochaną/ukochanego, na pewno doceni ;)
Pyszna, pachnąca klasyka, czyli proste muffinki:
Bananowe z czekoladą
Bananowe z nutellą
Potrójnie czekoladowe, dla czekoladoholików
A może dekadenckie, bardzo czekoladowe ciasto z cukinią?
Chyba, że macie ochotę powycinać słodkie, ciasteczkowe serduszka, wtedy wybierzcie ciasteczka cynamonowe, kakaowe wycinanki albo ciasteczka z nutellą.
Oczywiście bez wycinania też się da. Możecie zrobić krucho-ciągnące, amerykańskie chewy chocolate chip lub ciasteczka obłędnie czekoladowe. Dla zupełnych leniwców - karmelowe kolakakor :)
A na kolację coś solidniejszego, czyli puchate, słodkie pancakes, mmm.
niedziela, 12 lutego 2012
Ciasteczka ka’ak b’sukar
Izraelskie ciasteczka pomarańczowe obtaczane w cukrze, na które przepis znalazłam tutaj. Zakochałam się w ich wyglądzie więc po prostu musiałam je zrobić. Przepis był dla mnie dość mylący, moim zdaniem ilość mąki w nim jest dużo za duża, więc zmniejszyłam ją w drodze eksperymentu. Spróbowałam też zrobić z ilości podanej w przepisie, ale ciasto wyszło zupełnie do niczego - kruszyło się i nie dawało rolować. Dlatego podaję przepis który nie jest dokładnym odwzorowaniem oryginału, za to wychodzi i jest przepyszny :) mimo wszystko - nie wyszły mi tak ładne jak w oryginale, ale będę jeszcze ekspetymentować.
Ciasteczka są tylko lekko kruche z zewnątrz, w środku bardziej miękkie. Wyczuwalny jest delikatny aromat skórki pomarańczowej, a ciasteczka wskakują w rękę jedno po drugim...jeżeli znudzi wam się rolowanie ich w linę, jak mnie, to można po prostu rolować długie liny i kroić je na prostokątne kawałki :) powinny być bardzo blade, lekko tylko przyrumienione na końcach i od spodu.
Przepis jest na bardzo dużą porcję, jeżeli nie macie zaplanowanej wizyty ciasteczkożerców, to upieczcie je z połowy porcji. Ale dobrze przechowują się też w zamkniętej puszce, więc możecie też zrobić zapas na słodki kryzys, albo po prostu wieczorne podjadanie.
Składniki:
4 jajka
210 gram cukru + garść do obtaczania.
220ml oleju
550g mąki
Płaska łyżka proszku do pieczenia
1 duża pomarańcza
Koszt: 6-7zł
Czas wykonania: ok. 1h
Wykonanie:
W misce zmiksować jajka, cukier, olej. Pomarańczę sparzyć, wyszorować szczoteczką i na drobnej tarce zetrzeć skórkę (tylko pomarańczową część, omijając gorzkie, białe albedo). Dodajemy do miski, mieszamy. Porcjami dodajemy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, miksujemy. Ciasto będzie lekko lepkie. Chłodzimy je przez ok. 15 minut w lodówce. Po tym czasie wyjmujemy, urywamy kawałki tej samej wielkości i wałkujemy dwie liny grubości ok. centymetra. Zawijamy je ze sobą nawzajem i kroimy na 3-4cm kawałki. Gdyby ciasto za bardzo się kleiło można dodać do niego trochę mąki, lub lekko umączyć blat, ale niedużo, jak najmniej. Obtaczamy takie kawałki w cukrze i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w 150 stopniach ok. 10 minut, pilnując ciastek, bo mają się tylko lekko przyrumienić. Studzimy, zajadamy :)
poniedziałek, 6 lutego 2012
Muffinki ze snickersem
Wybaczcie jakość zdjęcia, robiłam je na wieczorną sesję rpg i zniknęły, nie było okazji złapać lepszego światła ani się specjalnie ze zdjęciami szczypać :) za to muffinki są grzechu warte. Ze względu na brak kakao trochę improwizowałam, ale opłaciło się. Pewnie nie wszyscy będą mieli pod ręką moje składniki, więc w nawiasach podaję wersję alternatywną, która na pewno będzie równie pyszna (chociaż bardzo polecam dodatek kawy karmelowej, mmm).
Składniki:
1 szklanka mleka
0,5 szklanki oleju
0,5 szklanki cukru
2 jajka
1 szklanka czekoladowych wiórków (można zastąpić pół szklanki kakao)
2,5 szklanki mąki
2 łyżeczki karmelowej kawy zbożowej Inka (można pominąć)
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 batoniki Snickers
Koszt: 8-10zł
Czas wykonania: 35 min
Wykonanie:
Mieszamy mleko, olej, jajka, cukier, mieszamy dokładnie widelcem. Dodajemy resztę suchych składników, mieszamy widelcem aż do połączenia i zniknięcia większości grudek, niezbyt dokładnie. Batoniki siekamy drobno - ja kroiłam je wzdłuż na 3, a później siekałam w takie słupki. Podjadając przy tym, bo jak się oprzeć...dodajemy do masy, mieszamy. Nakładamy do blachy wyłożonej papilotkami, pieczemy ok. 15 minut w 170 stopniach aż wyrosną i popękają.
Uwaga: muffinki należą do tych klejących się do papierka, więc jeżeli macie silikonowe formy, to polecam :)
Przy okazji - od jakiegoś czasu zaistniałam na facebooku, dla wygody osób, które nie mają konta na blogspocie a chciałyby być na bieżąco informowane o nowych postach na blogach, zapraszam ciepło.
niedziela, 29 stycznia 2012
Makaron wiejski - z kiełbasą i pieczarkami.
Pochwała prostoty. Przyszła zima, więc czas rozgrzać się sycącym, pożywnym daniem - jednocześnie nie aż tak ciężkim jak by się mogło wydawać, ze względu na brak sosu. Makaron jest ekspresowy do zrobienia, składniki ogólnodostępne, a mimo to pyszny i pachnący.
Składniki (dla jednej osoby):
Kawałek dobrej kiełbasy
1 średniej wielkości cebula
4-5 pieczarek
Opcjonalnie: kilka suszonych pomidorów z oleju
100g makaronu
Pieprz, sól
Czas wykonania: 15 minut
Koszt: 5-6zł
Wykonanie:
Kiełbasę kroimy w półplasterki albo ćwiartki. Podsmażamy chwilę na patelni aż tłuszcz się wytopi. Siekamy cebulę w drobną kostkę, dorzucamy, mieszamy podsmażając, aż cebula się przyrumieni. Pieczarki myjemy/oczyszczamy, kroimy kapelusze w ćwiartki a nóżki w plasterki. Dorzucamy na patelnię, smażymy chwilę ciągle mieszając. Można też chwilę poddusić pod przykrywką, jeżeli lubicie bardziej miękkie grzyby. Opcjonalnie: dorzucamy 2-3 posiekane, suszone pomidory z oleju. Podajemy z makaronem ugotowanym do miękkości w osolonej wodzie, doprawiamy jedynie pieprzem i solą do smaku.
niedziela, 22 stycznia 2012
Mleczne ciasteczka kokosowe
Ten pyszny przepis w oryginale pochodzi od Doroty, ale po paru pieczeniach poddałam go kilku modyfikacjom. Same ciastka były trochę zbyt mdłe, a dodatek kokosa fajnie to przełamuje. Ponadto moim zdaniem zdecydowanie zbyt łatwo było je przypalić, więc nieco zmieniłam sposób ich pieczenia. Najfajniejsze jest w nich to, że robi się je szybciutko - nie trzeba ich chłodzić, wałkować, wykrawać. Wystarczy utoczyć dwie blachy kuleczek i w pół godziny mamy kopiasty talerz ciasteczek.
Ciastka są lekko miękko-kruche w środku, idealnie komponują się ze szklanką mleka jako drugie śniadanie.
Składniki:
2 szklanki mąki
1/2 szklanki mleka w proszku
1/2 szklanki cukru-pudru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
150g miękkiego masła
2 jajka
100g białej czekolady
50g wiórków kokosowych
Czas wykonania: 45min
Koszt: 6-8zł
Wykonanie:
Miękkie masło miksujemy z cukrem-pudrem. Dodajemy jajka, miksujemy. Dodajemy mleko, proszek do pieczenia, wanilię, miksujemy. Dodajemy mąkę, miksujemy. Czekoladę siekamy w drobną kosteczkę, dodajemy razem z wiórkami kokosowymi, zagniatamy. Ciasto powinno być dość twarde. W rękach toczymy kuleczki wielkości orzecha włoskiego, dość mocno spłaszczamy. Układamy na blasze w niedużych odstępach (trochę rosną). Pieczemy ok. 15 minut w piekarniku nagrzanym do 160 stopni, kontrolując ich wygląd - ciacha w minutę potrafią zbrązowieć i przypalić się, zwłaszcza od dołu. Kiedy ciacha zaczynają być złote na brzegach to czas, żeby je wyciągać - u góry mogą być bledsze.
PS. Jeżeli ktoś ma ochotę na darmowy rysunek mojego autorstwa, to na moim rysunkowym blogu jest minikonkurs-loteria, zachęcam do wzięcia udziału :) Link do konkursu.
czwartek, 5 stycznia 2012
Sprzedajne ku...charki!
Czy pamiętacie zeszłoroczną akcję sprzedawania kuchareczek na WOŚP? Tak, tak, w tym roku też startujemy! :)
Nie pamiętacie? Kliknijcie tu: Szok Afera! W skrócie - z okazji finału WOŚP na aukcjach wystawiamy...siebie :) do wylicytowania są kolacje, obiady i desery z osobami z całej Polski.
Ja, niestety, z racji stanu zajętego, wystawiać się nie będę, ale obejmuję pieczę nad tegorocznymi dziewczynkami (...kogo to ze mnie czyni?). Jeżeli któraś z głodnych Pań zaglądających na mojego bloga ma chrapkę na gotującego dżentelmena...zapraszam na bloga Miśka, Studenckie Gotowanie, gdzie znajdziecie nasze tegoroczne propozycje~
Z przyjemnością więc przedstawiam wam nasze tegoroczne, sprzedajne kucharki!
PS. A może właśnie TY masz ochotę dołączyć? Jeżeli tak, to szybciutko napisz mi maila na rynn@piekarzynek.pl !
Kinga z Krakowa - pokręcona osoba mająca milion pomysłów. Realizuje tylko te najbardziej pokręcone. Robi świetny blok czekoladowy a do tego śliczną biżuterię. Podróże stopem udowodniły, że na słodkie oczy jest w stanie załatwić wszystko. Na obiad zaprasza do miasta Kraka - jeśli tylko obiad odbędzie się w miarę szybkim terminie, później to kwestia dogadania się. Link do jej aukcji znajdziecie tu. Klik!
Ania z Krakowa - na przystawkę proponuje grzanki z pomidorami, kozim serem i bazylią (mniam!), jako danie główne - łosoś, pieczone ziemniaczki i warzywa (mniam!!) a jeżeli aukcja osiągnie odpowiednią cenę - babeczki albo piernik na deser :) dopuszczalna również opcja paczuszki ze słodkościami na wynos. Możliwość zamiany rybki na coś innego. Link do jej aukcji znajdziecie tu. Klik!
Na aukcji mega wypasiony obiadek z deserem przygotowany
przez dwie przesympatyczne, może nieco zwariowane (ale w granicach finezji) przemiłe istotki z Bielska-Białej. Danie pozostanie tajemnicą do ostatniego momentu, ale na pewno będzie smaczne :)
Kucharzyć będą Gosia - anglistka z zamiłowaniem do podroży i
wolontariatu, oraz Magda - fizjoterapeutka, artysta, kucharz, kelner, akrobata ;) Link do ich aukcji znajdziecie tu. Klik!
Joanna z Krakowa - jak śniadanie, to tylko do łóżka. Jak obiad - to ruskie pierogi. Jak deser - to szarlotka. Jak nie Kraków - to odbierz ją z dworca, dostawa na terenie Polski gratis. Polonistka, poza tym sympatyczna. Lubi inteligentnych mężczyzn, ale ugotuje dla każdego. Link do jej aukcji znajdziecie tu, klik!
Do sprzedania są trzy sympatyczne dziewczynki z Krakowa - Ania góralka, pogodna Asia i Joasia, z którymi będzie można zjeść: zieloną zupę krem z brokułów, zielono-czerwoną lazanię ze szpinakiem, ciasto marchewkowe w kolorze marchewkowym na deser :) Po konsultacji z kupcem - możliwy inny zestaw do uzgodnienia. Link do aukcji znajdziecie tu, klik!
Katarzyna: Z urodzenia Polka, z charakteru Ukrainka, potrafi zjeść więcej niż niejeden niedźwiedź i wypić więcej niż niejeden wielbłąd. Posiada ukryte skłonności do destrukcji objawiające się jej głośnym i druzgocącym (ale także zaraźliwym) śmiechem oraz okazjonalną chęcią rzucenia jajkiem w losowym kierunku. Jej zdolności kulinarne nie zostały jeszcze szerzej przetestowane, ale nawet jeśli okażą się nieadekwatne, z nawiązką zrewanżuje się dobrą zabawą po posiłku, przy wspólnym oglądaniu programów w pralce. Kolacja do odebrania w Drohobyczu lub Lwowie. Przy okazji Katarzyna oprowadzi po mieście i opowie ze szczegółami historię wszystkich okolicznych nagrobków. Tutaj znajdziecie link do jej aukcji, klik!
Kochająca gotować Aneta z Krakowa zaprosi swojego szczęśliwego nabywcę na zieloną kolację, jako że od 11 roku jest wege. A kto myśli, że wege to tylko tofu i sałata mocno się myli :) Od pewnego czasu koncertuje w klimatach reagge, więc może podczas kolacji uda się wam namówić ją na zanucenie kilku piosenek... Tutaj znajdziecie link do jej aukcji, klik!
Oto Kasia. Krakowska to Kasia. Też miła to Kasia. I gotuje miło, cokolwiek się chce.
Pewnie opowiedziałaby o sobie więcej, ale...zapomniała.
To ja opowiem. Dużo podróżuje, choć jest kobietą i fizykiem jednocześnie ( a to trudna, codzienna sztuka!).
Może więc zaoferować wyjątkowo przysmak tych wakacji, czyli marokańską harirę wraz z mnóstwem ciekawych, stopowych historyjek.
Potrafi być demonem w kuchni - obserwowanie jej popisów nie nadaje się dla osób o słabym sercu i kobiet w ciąży. Tutaj znajdziecie link do jej aukcji, klik!
Ewelina z Krakowa - romanistka z zamiłowaniem do podróży, najchętniej jednośladem lub na stopa. Ceni rowerową elegancję ( http://wolnyrower.blogspot.com/2011/10/sesja-rowerowa-w-parku-krakowskim.html ).
Chętnie przygotuje coś z francuskiej kuchni i podzieli się swoimi pasjami przy lampce wina.
Tutaj znajdziecie link do jej aukcji, klik!
Asia z Krakowa mówi o sobie: "gotuję wszystko i ze wszystkimi. Dajcie mi tylko składniki ;) Mogę zaproponować kuchnię włoską, polską, trochę indyjskiej lub wietnamskiej – co wolisz. Chętnie przygotuję tez coś na zamówienie, nawet dla kilku osób (tyle ile pomieści moje małe mieszkanko)."
Tutaj znajdziecie link do jej aukcji, klik!
Katarzyna z Wrocławia (jeszcze przez pół roku studentka, tancerka, żeglarka,
wariatka) proponuje obiad po studencku. Jej specjalność: zapiekanki makaronowe i ziemniaczane, dokładne menu do uzgodnienia z wygrywającym aukcję. Na deser muffinki. Mimo studenckich klimatów nikt nie wyjdzie od niej głodny :) Obiad do odebrania we Wrocławiu.
Tutaj znajdziecie link do jej aukcji, klik!
Julita z Nowej Iwicznej (niedaleko Warszawy) mówi tak: najlepiej wychodzą mi lekkie potrawy jak włoskie makarony, risotta, curry i zupy krem, ale zrobię też i gulasz, i pierogi i pizzę. Inspirację i przepisy czerpię z couch-surfingowania - od Laponii po Chorwację i od Portugalii po Estonię, więc zapraszam wszystkich podróżników i tych, którzy cenią sobie podróże kulinarne. Zaczniemy od aperitifu, a skończymy na desce z serami, deserze i dobrym winie. Na późny obiad/kolację zapraszam do Nowej Iwicznej (30 min. od centrum Warszawy), ale rozważę też 'gościnne występy' w okolicy.
Tutaj znajdziecie link do jej aukcji, klik!
Studentka dwóch krakowskich uczelni, marząca o pracy Krokodyla (ITD), doceniająca pracę Policji - zwłaszcza po ostatnich przygodach…
Przedmiotem aukcji jest ciasto „Martynka”, które szybciej znika niż potrzebny jest czas na jego przygotowanie :)
Tutaj znajdziecie link do jej aukcji, klik!
Mamy nadzieję, że już wkrótce dołączy do nas więcej dziewczyn, zaburzając krakowską dominację ;)
PS.Wystawia się również Sqll, współtwórca Piekarzynka i mój dobry przyjaciel! Klepnijcie go tam, bo jego lasagne jest grzechu warta :) Klik klik!
Subskrybuj:
Posty (Atom)















