Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Napoje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Napoje. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 stycznia 2014

Owocowo-aloesowy koktajl



Zima jest w tym roku jakaś taka...niewyraźna. Nie sprzyja to mojej odporności, bo ubieram się na -15 a okazuje się, że jest +5, ubieram się na +5, okazuje się, że jest -10. Nie będę narzekać na brak śniegu, bo nie znoszę brnięcia w mokrej ciapie, ale obecna sytuacja też mi tak średnio odpowiada ;)

Moja rodzicielka, ufna w moc działania natury, sprezentowała mi więc litr soku aloesowego który świetnie ponoć wpływa na wzmocnienie odporności, bo przeziębienia się mnie ostatnio nieprzyjemnie trzymają...

Zaleca się picie 50ml soku dziennie, na godzinę przed posiłkiem, jednorazowo lub w 2-3 porcjach. Niestety, lecznicze właściwości aloesu nie idą ze wspaniałym smakiem...w skrócie - czuję się, jakbym musiała przełknąć 50ml płynnego plastiku ;)

Gosia z zaprzyjaźnionego bloga Trochę Inna Cukiernia swoim konkursem zainspirowała mnie do tworzenia koktajli, które świetnie maskują smak aloesu, smakują pysznie i dostarczają witamin. Ten jest jednym z moich ulubionych.

Składniki:

Pół gruszki
1 jabłko
Sok wyciśnięty z 1 pomarańczy
50ml soku aloesowego

Koszt: 3zł?
Czas wykonania: 5 minut

Wykonanie:

Gruszki i jabłka cienko obieramy, kroimy na kawałki, wyciskamy sok z pomarańczy, dodajemy sok aloesowy, blendujemy na gładko.

sobota, 3 listopada 2012

Rozgrzewający cydr



Im bardziej pada śnieg,
      Bim – bom
Im bardziej prószy śnieg,
      Bim – bom
Tym bardziej sypie śnieg
      Bim – bom
Jak biały puch z poduszki.

I nie wie zwierz ni człek,
      Bim – bom
Choć żyłby cały wiek,
      Bim – bom
kiedy tak pada śnieg,
      Bim – bom
Jak marzną mi paluszki.

Mruczał Kubuś Puchatek...Nie musi padać śnieg, żeby mi marzły paluszki, nóżki i w zasadzie wszystko inne. Zdecydowanie w okresie jesiennym mam ochotę wyemigrować gdzieś w okolice Karaibów...Ale póki ten pomysł pozostaje w sferze marzeń - pocieszam się wieczorami grzanym cydrem. Napój jest słodki, niezbyt bogaty w procenty więc nie uderza do głowy, pachnie korzennie i, co najważniejsze, cudownie rozgrzewa.

Składniki:

500ml cydru (albo pseudocydru - ja używam Somersby, mniam)
1 pomarańcza
4-5 goździków
Pół łyżeczki cynamonu
Cukier (jeżeli używacie wytrawnego cydru)

Koszt: 5zł
Czas wykonania: 10 min

Wykonanie:

Do garnuszka powoli wlewamy cydr. Wyciskamy do niego pół pomarańczy, pozostałą jej część dodajemy pokrojoną w cząstki. Dorzucamy cynamon i goździki, delikatnie mieszamy. Powoli podgrzewamy całość aż będzie gorąca, ale nie dopuszczamy do zagotowania się. Pod koniec wyławiamy goździki, rozlewamy cydr na dwie porcje, i mościmy się z gorącym kubkiem pod kocem ;)

poniedziałek, 11 lipca 2011

Malibu z sokiem jabłkowym


Uff jak gorąco, puff jak gorąco. Do miłośników piwa, które podobno w takie upały nieźle chłodzi, nie należę. Ale nic to! To mój ulubiony drink na upalne dni, świętuję nim co się da (czy to już alkoholizm?). Zimny, bardzo zimny sok jabłkowy, kilka kostek lodu, chluśnięcie malibu do smaku - wlejcie tyle, ile kokosa chcecie czuć.

Doszły do mnie słuchy, że ambrozja ta nie jest szerzej znana jak jej najbardziej znana, acz dla mnie trochę za muląca wersja - malibu z mlekiem. Ponieważ rzecz to straszna, umieszczam ten mało ambitny "przepis". Ale poważnie - nie znam jeszcze osoby, której by nie zasmakowało. Pycha.

wtorek, 3 sierpnia 2010

Kompot rabarbarowy




W zasadzie nic specjalnego, i przepis to z tego kiepski, więc to raczej taki "pomysł na". Teraz sezon rabarbarowy, więc zamiast pić słodzone, sklepowe soki może warto sobie ugotować coś swojego ;) Do kompotu równie dobrze można dodać innych owoców - jabłek, porzeczek, truskawek, czego tylko dusza zapragnie. Można osłodzić cukrem waniliowym, albo dosypać cynamonu.

Składniki:

Rabarbar - spory pęczek
Woda
Dowolne inne owoce które chcemy dorzucić
Cukier

Koszt: 3zł
Czas wykonania: Dość szybki, gdyby nie obieranie rabarbaru.

Wykonanie:

Rabarbar myjemy, odcinamy końcówki. Obieramy go ze skóry, co jest zajęciem dość żmudnym, ale przy odrobinie wprawy nie takim strasznym. Siekamy go na centymetrowe kawałki, wrzucamy do garnka. Zalewamy ok. 1,5-2l przefiltrowanej wody, nastawiamy ogień na niewielki, czekamy aż się zagotuje. Jeżeli mamy ochotę to dosładzamy do smaku. W zależności od preferencji można pić od razu taki z garnka, albo odsączyć - ja przefiltrowałam przez sitko, i zostawiłam niesłodzony, bo lubię takie kwaśne napoje.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...